I miss you... // 778

Temat: Neostrada 1Mbit od 56 zł miesiecznie od 16. października
Parę wyjasnien na temat zapytań w powyższych postach. Nie powiem, że połowa informacji napisana w tym temacie to takie głupoty, ze śmiać mi się chce :D

1. Jesli chodzi o zerwanie umowy bez żadnych kar wystarczy wyslac pismo z rezygnacją z telefonu (NIE NALEZY NIC PISAC W PISMIE NIC O NEO BO INACZEJ TP NALICZA KARE). Czyli piszemy proste pismo: Ja niżej podpisany rezygnuje z telefonu nr. Podpis, numer telefonu i adres. I to wszystko. Taki sposób bedzie dzialal do 31 grudnia 2006, bo od 1 stycznia zmienia się regulamin. Zostaną zmienione zasady, dotyczące rozwiązywania umowy o świadczenie usługi telefonicznej – jej rozwiązanie skutkuje rozwiązaniem umowy neostrady (nie wygaśnięciem, jak dotychczas), co pozwoli TP na naliczanie opłat dodatkowych za przedterminowe rozwiązanie umowy neostrady.

2. TP nie ma w planach automatycznego przyspieszenie łącza obecnym klientom.

3. Jak ktos ma 512kbs to ma 512. To, ze sie pokazuje 640 oznacza predkosc od DSLama.

4. Jak komus sie konczy umowa za 3 miesiące a podpisze teraz aneks (na np. promocje "podkręć prędkość" to zmiana (migracja) nastąpi od 1 dnia nowego okresu rozliczeniowego (o ile aneks podpisany byl 10 dni przed koncem miesiaca) a nie po zakonczeniu umowy.

5. W związku z zmianą regulaminu abonent ma prawo wypowiedzieć umowe. Jest to związane nie tylko z regulaminem TP, ale takze z zapisem prawa telekomunikacyjnego.


Jak macie pytania to wystarczy jeden telefon. 9393 :)

Pozdrawiam
ProVis

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=198718



Temat: Internet w Netii dla klientow TP juz dostepny
Witam. Właśnie się zarejestrowałem na tym forum, choć już od jakiegoś czasu przyglądałem się temu wątkowi. Dopiero przed godziną skończyła się moja gehenna związana z łączem internetowym Netii na kablach TP. Po 30 dniach bez neta w sytuacji gdy jest to moje narzędzie pracy, mogę nareszcie odczuć ogromną ulgę. Niestety nie jest to wynikiem działań Netii, tylko dzięki temu, że po prostu wróciłem do Neostrady.

Możnaby powiedzieć, że "dałem się wciagnąć w głupie zagrywki TPSA i wzieli mnie na wytrzymałość", a teraz skruszony wróciłem do monopolisty. Niestety w mojej sytuacji, dłużej już nie mogłem czekać, a i panie na infolinii Netii stały się w ostatnich dniach coraz bardziej opryskliwe i coraz mniej poinformowane.

Pokrótce przedstawię historię tej afery, bo inaczej nie można tego nazwać:
15.01 - Wypowiedzenie umowy Neostrady - osobiście w punkcie TP
16.01 - Zamówienie łącza 1Mb w Netii
22.01 - Podpisanie umowy (przysłana pocztą i tak samo odesłana)
12.02 - Odłączenie Neostrady
16.02 - Widoczna urywająca sie synchronizacja z Netią (posiadam router na którym widziałem pojawiającą się i znikającą po kilku sekundach synchronizację z nową prędkością - Neo miałem 2Mb)
16.02-22.02 - Podejmowałem liczne, heroiczne próby dodzwonienia się na infolinię Netii (średni czas oczekiwania ponad 1 godzinę - bezskutecznie)
22.02 - Nareszcie kontakt - przekazałem informację o pojawiającej się i znikającej synchronizacji - efekt - po 1-2 godzinach mam synchronizację... ale jednocześnie... błąd 721

Przy okazji chyba nieopatrznie ktoś z Netii przekazał mi mój numer abonenta, co pozwoliło mi dodzwaniać się do Netii bez problemu po 10 sekundach czekania. Jeśli możecie poproście o ten numer. Dzwoniąc wybierzcie z klawiatury 3 po chwili 0 po chwili system prosi o numer tel. (dla abonentów Netii) lub nr abonenta - jeśli go wstukacie to niemal od razu zgłasza się operatorka

23.02 - Po wcześniejszych wielu próbach samodzielnego rozwiązania problemu, zgłaszam błąd 721 do Netii. Awaria została przyjęta - miała być naprawiona w ciągu 48 godzin. Te 48 godzin trwa do dziś. W kolejnych dniach dowiedziałem się, że zgłoszenie awarii zostało przekazane do TP i Netia oczekuje na odpowiedź.

05.03 - Ponownie zgłaszam błąd, ponaglenie do rozwiązania sprawy, ale gdy dzwonię 12.03 to się okazuje, że w sytemie mają zgloszenie tylko z 5.03 a wczesniejsze wyparowało chociaż wcześniej było, co potwierdzały mi osoby z infolinii.

Generalnie Netia zwala wszystko na brak odpowiedzi od TP, więc sam zacząłem dochodzić co jest grane. Korzystając z pomocy znajomego sprawdziłem łącza w TP i okazało się że u nich jest wszystko w porządku. Niestety kontaktem z Netią zajmuje się w TP specjalna komórka do której nie miałem dojścia. Przy okazji dowiedziałem się, że dokumenty z Netii dotarły do TP 7.02 i tego samego dnia przekazano do Netii wszystkie parametry konieczne do podłączenia usługi. Od 16.02 łącze Netii powinno działać, a w systemie TP na moim koncie pojawił się wpis "usługa obcego operatora".
Z kolei na stronie internetowej Netii w dziale: "Sprawdzanie aktualnego statusu realizacji zamówienia usługi stałego dostępu do Internetu" pisze tak: "Twoje zamówienie zostało wysłane do TP 16 lutego 2007 r. Czas odpowiedzi TP SA wynosi 7 dni roboczych. TP SA potwierdziła możliwość realizacji Twojego zamówienia. Twoja usługa powinna już być aktywna." Więc sami nie wiedzą co jest u nich grane. Wysłali zamówienie 16.02, czy uruchomili łącze. Czeski film.

Najlepsze stało się 12.03 - Dostałem fakturę za usługi - net24 - od 20.02 (oczywiście zaraz ją reklamowałem), ale to chyba przechyliło czarę goryczy. Wysłałem skargę do UKE i być może w końcu po tygodniu czy dwóch bym się doczekał netu, ale odpowiedź jaką otrzymałem z infoBSA@netia.pl po prostu mnie rozbawiła (to efekt totalnej bezsilności): "Serdecznie dziękujemy za Pana zgłoszenie. Pana skarga została skierowana na drogę postępowania reklamacyjnego. Odpowiedź na nią zostanie Panu przesłana listem na adres wskazany do korespondencji."

Nie wytrzymałem i w dniu dzisiejszym na drugiej linii założyłem ponownie Neostradę, po czym wysłałem wypowiedzenie umowy do Netii. Po kilku godzinach oczekiwania mam działające łącze. Teraz nawet już nie sprawdzam, czy w końcu usuneli ten błąd 721 (do godziny 16 jeszcze występował).

Na zakończenie taka drobna konkluzja - błąd 721 zaczyna mi się nieodzownie kojarzyć z paragrafem 22.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości której mnie zabrakło.
PLNT

http://www.speedtest.net/result/99610656.png

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=220818


Temat: Zerwij umowę z providerem, nim wzrośnie abonament
Zerwij umowę z providerem internetowym, zanim wzrośnie abonament

Rok temu na rynku dostaw internetowych pojawili się pierwsi konkurenci TP.SA. Wielu skorzystało z tej sytuacji i podpisało umowy z nowymi operatorami. Nie każdy jednak pamięta, że niezerwanie tej umowy w odpowiednim momencie będzie się wiązało z niemiłą niespodzianką.

Pierwsze takie umowy wygasły już 31 stycznia, automatycznie przechodząc w umowy na czas nieokreślony. Klienci, którzy nie przedłużyli umowy promocyjnej lub nie zamienili jej na nową, będą musieli płacić dużo wyższy abonament. Wynika to z prawa i umowy, jaką podpisali alternatywni operatorzy z TP S.A. W przypadku umów na czas nieokreślony tacy dostawcy internetu jak Netia, czy Multimo są rozliczani przez TP według zwykłej, nominalnej taryfy. Zgodnie z nią, dla łącza o prędkości 1Mb/sek cena abonamentu wynosi 228,14 zł minus 51-procentowy rabat, wynikający z umowy międzyoperatorskiej i oferty ramowej.

I tak klienci Netii za łącze 1Mb/sek będą musieli zapłacić 134,20 zł (w ramach promocji płacili do tej pory 60,24 zł); Multimo 158,60 zł, Tele2 200 zł, Etlinku 85 zł. Klienci tej ostatniej firmy mają nieco więcej czasu, bo ich umowy kończą się najwcześniej we wrześniu. Należy więc pamiętać, że do końca sierpnia ta kwota może się zmienić.

"Przed upłynięciem umowy terminowej dzwonimy do klienta i proponujemy mu następną promocję i następną umowę terminową. Jeśli klient nie wyraża zainteresowania i chce zostać w Netii, to jest poinformowany o tym, że ceny w umowie bezterminowej są cennikowe, a nie promocyjne. Wtedy może taką umowę wypowiedzieć bez żadnych konsekwencji" - mówi Joanna Ciesielska, rzecznik prasowy firmy Netia.

Niestety, nie każdy taki telefon otrzyma. Nawet odbiorcy Netii powinni sami zadbać o swoje sprawy, bo jeśli konsultantom tej firmy nie uda się skontaktować z klientem 5 razy (wszystko jedno z jakiej przyczyny) umowa automatycznie przejdzie na czas nieokreślony. Multimo np., liczy jedynie na przezorność swoich odbiorców i, niestety, ma do tego prawo.

"W ramach promocji, na okres obowiązywania umowy, abonenci dostają upust w opłacie abonamentowej. Po zakończeniu obowiązywania przedmiotowej umowy, o ile abonent nie wyrazi innego oświadczenia woli, umowa przechodzi na czas nieokreślony, a opłaty za usługi pobierane są zgodnie z obowiązującym cennikiem. Ten fakt wynika bezpośrednio z zapisów umowy, a dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych nie mają obowiązku informowania o tym abonentów. Nie można mówić tutaj o naruszeniu przepisów prawa" - mówi Małgorzata Skrzeczyńska z Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Najlepszym sposobem zabezpieczenia się przed niechcianym wydatkiem jest więc wcześniejsze zerwanie umowy z operatorem lub podpisanie nowej, zawierającej nową promocję. Należy wysłać do operatora wypowiedzenie (liczy się dzień, w którym list dotarł do odbiorcy, a nie data stempla pocztowego), lub stawić się osobiście w odpowiednim oddziale.

"Trzeba przede wszystkim uważnie czytać umowę, którą się podpisuje. Na dokumencie powinna się znaleźć klauzula, informująca o tym, że po wygaśnięciu umowy, abonament będzie wyższy. W przypadku trudności z interpretacją poszczególnych zapisów, pomóc mogą powiatowi rzecznicy konsumenta. Adresy tych instytucji dostępne są na stronie UOKiK " - mówi Maciej Chmielowski z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Operatorzy przypominają, że umowę na czas nieokreślony można zerwać w każdej chwili bez żadnych konsekwencji finansowych. Jeśli jednak się spóźnimy i przegapimy automatyczne przedłużenie umowy, i tak będziemy musieli zapłacić wyższy abonament przynajmniej za ten miesiąc, w którym wypowiedzenie złożyliśmy.

Jak takie wypowiedzenie powinno wyglądać? "Nie ma tu konieczności korzystania z określonego wzoru. Wystarczy na zwykłej kartce papieru napisać, że chce się wypowiedzieć umowę. Wypowiedzenie najlepiej wysłać listem poleconym lub dostarczyć bezpośrednio operatorowi, tak by konsument miał potwierdzenie dostarczenia rezygnacji" - mówi Chmielowski.

Źródło: gazeta.pl
Źródło: cafemirenium.kylos.pl/viewtopic.php?t=8816


Temat: Z sieci Orange nie uciekniesz
Orange: Nie utrudniamy zrywania umów

Rozwiązanie umowy z Orange wymaga, aby pracownik BOK wysłał fax do siedziby firmy w Warszawie. Jeden z czytelników Dziennika Internautów doniósł nam jednak, że wysyłane faksy mogą w niewyjaśnionych okolicznościach zaginąć - tak powiedziała mu najpierw konsultantka, a potem sam na własnej skórze doświadczył kilkukrotnego zagubienia faksu przez pracowników Orange. Biuro prasowe Grupy TP zapewnia natomiast, że masowych zaginięć nie ma.

Jeśli chcemy zgodnie z regulaminem rozwiązać terminową umowę z Orange z powodu jej zakończenia, należy zgłosić się do Biura Obsługi Klienta i podpisać stosowne dokumenty. Następnie pracownik BOK wysyła fax do siedziby firmy w Warszawie, aby potwierdzić zerwanie umowy. Bez tego potwierdzenia przesłanego faksem wypowiedzenie umowy jest niemożliwe, co skutkuje przedłużeniem umowy na czas nieokreślony.

Jeden z czytelników Dziennika Internatów, posiadający telefon zarejestrowany na firmę, podjął decyzję o rozwiązaniu umowy. Odwiedził BOK i podpisał dokumenty. Poinformowano go też, aby dla pewności zadzwonił następnego dnia na infolinię Orange dla Firm, bo – jak go poinformował konsultant operatora - faksy mogą zaginąć.

Dalej nasz czytelnik opisuje sprawę tak:

Przekonany że chodzi o sporadyczne sytuacje, następnego dnia dzwonię pod numer *600 (infolinia Orange), po weryfikacji Konsultantka informuje, iż faksu nie ma. Przypadki się zdarzają, więc udaję się ponownie do BOK w moim mieście, aby wysłać fax ponownie, następnego dnia próbuję potwierdzić otrzymanie faksu w siedzibie przez infolinię. Znów porażka (...) Na pytanie ile mam wysłać faksów, miła Pani konsultantka odparła, iż cytuję: "ma Pan prawo wysłać nawet 50 faksów, z czego może każdy zaginąć".

Już wczoraj Dziennik Internautów zapytał pracowników biura prasowego Orange o ustosunkowanie się do tajemniczych zaginięć faksów z rozwiązaniem umów przez klientów. Odpowiedź nadeszła błyskawicznie, poproszono DI o dane klienta, który zgłosił nam sprawę i zapowiedziano, że będą dążyć do jej wyjaśnienia.

Dziś otrzymaliśmy od Grupy TP telefon w tej sprawie. Pracownik biura prasowego powiedział nam, że pisma związane z rozwiązaniem umowy mogą być z opóźnieniem rejestrowane w systemie firmy. Zgłoszeń tych jest stosunkowo dużo, bo ruch klientów pomiędzy operatorami jest niemały.

Pracownik Grupy TP zapewnił jednak, że nie ma żadnych masowych zaginięć faksów dotyczących rozwiązywania umów. Dodał, że sprawą naszego czytelnika zajęli się już przedstawiciele Orange i można się spodziewać, że nie będzie miał on już więcej problemów.

Gdy tylko nasz czytelnik poinformuje o pozytywnym załatwieniu sprawy, ten tekst zostanie zaktualizowany. Jeśli przydarzyła Wam się podobna sytuacja zachęcamy do podsyłania informacji na ten temat na adres redakcji Dziennika Internautów.

Prawnik Olgierd Rudak skomentował sprawę na swoim blogu. Jego zdaniem przesłanie wspomnianego faksu nie może być warunkiem rozwiązania umowy. Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią.

W opinii Olgerda Rudaka sam fakt odebrania przez pracownika salonu oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy jest skuteczne w chwili, gdy ten pracownik je odebrał.

W wypowiedzi dla Dziennika Internautów prawnik dodał:

Ale może powstać pytanie: czy mówimy o salonach Centertela, czy raczej o punktach dilerskich? W tym drugim przypadku można mieć jakieś wątpliwości, chociaż przychylałbym się do stanowiska: skoro w punkcie umowę o świadczenie usług można skutecznie zawrzeć, to i można ją skutecznie rozwiązać. Zatem mimo tego, że dana osoba nie jest pracownikiem Centertela, ale skoro jest uprawniona do zawierania umów w imieniu PTK, to należy także przyjąć, iż jest uprawniona do odbierania w.w. oświadczeń.

Z doniesień jakie do nas napływają wynika mimo wszystko, że Orange potrafi wielokrotnie tłumaczyc się ginącymi faksami i nie ma oporów przed wysyłaniem rachunków do klientów, którzy beskutecznie próbowali rozwiązać umowę. Jedna z naszych Czytelniczek pisze:

Wysłałam około 5-7 faksów, i za każdym razem byłam informowana, że umowa powinna zostać rozwiązana. Przychodził kolejny miesiąc, a ja dostawałam kolejne rachunki i tak od października do lutego. Wysłałam e-maile do BOKu, dostałam wiadomość na piśmie, że w związku z moim pismem mają 30 dni na odpowiedź. Do dzisiejszego dnia na nią czekam. W międzyczasie zadzwonił do mnie pracownik BOKu i ponownie poprosił o przesłanie faksu. Faks przesłałam i ponownie nie wydarzyło się nic. Dostałam kolejną fakturę z zaległościami w płatnościach.

Dostajemy również listy, w których nasi Czytelnicy biorą w obronę operatorów. Ich zdaniem sytuacja może być spowodowana faktyczną zawodnością faksów i... niegrzecznością klientów. Nie mamy jednak podstaw aby tak sądzić. Pracownicy Grupy TP zapewniają mimo wszystko, że "masowych zaginięć nie ma".

Dziennik Internautów
Źródło: cafemirenium.kylos.pl/viewtopic.php?t=9990